You are currently browsing the category archive for the ‘chlorofilowa menażeria’ category.

Dziś w Olsztynie odbywały się targi ogrodnicze. Może nie była to impreza „pokaźnych” rozmiarów, jednak różnorodność roślin potrafiła mnie zachwycić.
Przemierzając kolejne stanowiska sprzedawców, usłyszałam w swojej głowie: „a może by tak stworzyć drzewko bonsai?”. Nie trzeba mi było wiele, by zacząć rozglądać się za drobnymi sadzonkami.

Więcej na:

http://www.marakyo.pl

Reklamy

„Ból głowy potrafi być wredny. Zwłaszcza kiedy „nawiedza” mnie w kompletnie nieodpowiednich momentach. Dookoła cisza, spokój, brak nerwów i podwyższonego ciśnienia…a tu *bah*.”

Więcej na:

www.marakyo.pl

…to trochę spontaniczny element dnia dzisiejszego 🙂

W mieszkaniu unosi się cudowny aromat.
Czerwone porzeczki zebrane na działce dały natchnienie, a ogólne uwielbienie dla szafranu zrobiło resztę.
„Ofiarami” dżemowych wariacji padły także morele i jedna nektaryna.
Nieprzyzwoita ilość szafranu nadała wszystkiemu „dokładnie TAKI smak”. „Taki” – idealny z tym co chciałam osiągnąć. Porzeczki są wyczuwalne, morele również, a szafran dopełnia całość odrobiną orientu.

Uwielbiam gotować. Najchętniej gotuję dla osób mi bliskich. Wtedy robię to z zamiłowania i z pasją.
Dostałam wczoraj od mamy prezent imieninowy. Co prawda imieniny mam za kilka dni, ale mama nie mogła już wytrzymać oczekiwania 😉  Już „knuję”, które przepisy zrealizuję 🙂

P.S. Pafnucy ciągle kwitnie i ku mojemu zaskoczeniu wypuścił ostatnio kilka nowych pędów 😀 Jestem z niego bardzo dumna! Nowe pędy chyba oznaczają, że dobrze się nim opiekuję.
Azalia o wdzięcznym imieniu Amelka też wypuściła mnóstwo kwiatowych pączków ^^
Tej roślinki nie opisywałam jeszcze na stronie o moich zielonych podopiecznych.
Na pewno uzupełnię stronę w poniedziałek.

Mój bonsai naprawdę nie przestaje mnie zaskakiwać 🙂

Nucek już po raz drugi odkąd zamieszkał w moim pokoju, urządził akcję wypuszczania kwiatowych pączków. Co jakiś czas rozwija się nowy pączek, ciesząc me oczy małymi, białymi kwiatkami.
Drzewko „mieszka ze mną” już 4 miesiące. Jego poprzednicy, choć był to inny gatunek drzewek, „zginęli” w znacznie krótszym czasie, mimo troskliwej opieki.

P.S. W środę obrona…cholera, zaczynam się trochę bać 😛

„O czym i dlaczego”

Blog ten poświęcony jest pewnemu drzewku bonsai.

Jest też poświęcony jego właścicielce, która ze swojego punktu widzenia stara się rozpatrywać różne ludzkie zachowania i sytuacje, które przynosi nam życie.

Właścicielce, która maniakalnie fotografuje wszystko, co uznaje za godne uwiecznienia.
Według niej dobry koncert to taki, na którym większość czasu spędza na robieniu zdjęć .

Właścicielce, której rozbieżności w guście muzycznym są często przez innych wyśmiewane. Na której biurku stoi akwarium, w którym mieszka karpik koi zwany Ojcem Dyrektorem.

Słuchawszy ♫

Zdecydowanie ZA dużo radia...

Poza radiem - kompletny random

Prawa autorskie

Wszystkie teksty i zdjęcia (jeśli nie jest zaznaczone inaczej) zamieszczone na tym blogu są mojego autorstwa i są moją własnością. Ich powielanie oraz dokonywanie na nich jakichkolwiek innych czynności bez mojej zgody ani wiedzy jest zabronione.