Po powrocie.

Pracownicy punktu rekrutacyjnego objawili mi się jako niezbyt przystępni i cholernie czepliwi. Ale cóż… jeśli ktoś chce podreperować swoje ego – można i tak.

Obecnie – trochę nerwów. Czekanie na wyniki, w poniedziałek rozprawa.
Dla „zabicia” myśli i czasu tworzyłam te dwa maluchy:

Jeszcze nie mają imion 😉
Może stworzę jeszcze jakieś maleństwa. O dziwo, robienie na szydełku dobrze na mnie wpływa. Mogę się wściekać, że coś mi nie wychodzi ale przynajmniej nie denerwuję się wynikami i poniedziałkową rozprawą.

Advertisements