„Odciąć” od ludzi i znajomych, którzy mają wspólną znajomość gdzieś.
Od takich, którzy sami się nie odezwą, a kiedy się do nich zgada, to są „wielce zaskoczeni”, przemili i czasami robią drobne wyrzuty p.t. „czemu się nie odzywałaś TYLE CZASU?”.
Od takich, którzy może i wiedzą, że telefon czy internet działa w dwie strony, ale wrzucili tą informację gdzieś na zakurzony strych myśli. Albo po prostu im nie zależy.

Dzwonienie do wielu osób z którymi nie rozmawiałam kilka miesięcy, udowadnia w jakiej naiwności czasami żyję.

Uświadomienie sobie, że moim życiu jest zbyt wiele takich osób trochę boli. Cóż, życie…
Nie ma lekko.
Lepiej jednak być świadomym, niż łudzić się, że „może kiedyś on/ona się odezwie i może naprawdę mnie lubi”.
Wczorajszy dzień i dzisiejszy poranek są własnie takim czasem na „uświadamianie sobie”.

Lepiej późno niż wcale.

Advertisements