A konkretnie Sfinks o imieniu Maślak 🙂

Ten maluch był jednym z kotów obecnych na odbywającej się w moim mieście wystawie. Właścicielka była na tyle miła, że pozwoliła mi go głaskać, oglądać, obfotografować i „ślinić się” jaki jest śliczny.
Uwielbiam sfinksy!

Sfinksy to bezwłosa rasa kociaków pochodzących z Kanady.
Nie każdemu musi się ona podobać. Dla mnie ma jednak wiele zalet:

  1. Nie posiadają sierści. Dopuszczalne jest występowanie w niektórych miejscach delikatnego meszku. Dzięki temu mogę takiego kota głaskać i się nie zakicham. (Niestety, z moją obecną, kudłatą kotką nie mam tak dobrze :/ )
  2. Bardzo przywiązują się do ludzi i sporadycznie bywają humorzaste.
  3. Wydzielają dużo ciepła i w zimie są doskonałymi grzejniczkami kolanowymi.
  4. Uwielbiają spać z właścicielem w łóżku. Kiedy jestem sama i nie ma przy mnie mojego „mężczyznowego grzejniczka” byłoby miło czuć obok siebie kogoś ciepłego.

Szkoda tylko, że małe kociaki są bardzo drogie 😦 Chociaż i tak, powzięłam postanowienie, że kupię sobie takiego malucha kiedy będę mieszkała we własnym mieszkanku. Co prawda nie zapowiada się, żeby przeprowadzka nastąpiła prędko ale to marzenie mam zamiar wprowadzić w czyn 🙂

Reklamy