Ponoć słowa te, powiedział kiedyś Grzegorz Ciechowski. Własnie miałam okazję do obserwowania takiej gry na mediach.

Po szczerym i dosyć osobistym przemówieniu Pani Henryki Krzywonos-Starychskiej podniosło się wiele głosów, wręcz krzyków, sprzeciwu. Na antenie TVN24 chwilę temu unosił się poseł Andrzej Jaworski. Jego wyrzuty, agresja i pretensje rozbawiły mnie do łez. Sam twierdzi, że walczył razem z Solidarnością o demokrację. Skoro o demokrację to i o wolność słowa, myśli i możliwość wyrażania prywatnych poglądów. Po tym jak Pani Krzywonos wygłosiła swoje, okazało się, że nie jest już taki tolerancyjny. Teraz uznał to za obrazę. Ciekawy ewenement.
Tak swoją drogą i jest to moja prywatna opinia ( ;] ), Pan poseł zachowywał się jak pies zaczepno-obronny. Póki co zaczepia. Ciekawe kiedy zacznie wypatrywać za swoimi partyjnymi obrońcami.

Zaczynam lubić Panią Krzywonos. Przynajmniej jest szczera i nie boi się przemawiać głosem „zwykłej kobiety”.
Szkoda, że nie mogę przypisać tej cechy wszystkim mieszkańcom Olsztyna, w którym Pani Henryka się urodziła 😉

Advertisements