Na osiedlowym rynku co jakiś czas rozstawiane jest jedno stanowisko. Prowadzi je Pani, która razem ze swoją rodziną jeździ do Niemiec i przywozi stamtąd słodycze, proszki do prania, kosmetyki.

Kilka dni temu na jej małym stoliku leżało opakowanie „smaku z dzieciństwa”. Cukierki, które był do tej pory wspomnieniem i sama myśl o nich wywoływała uśmiech, leżały przede mną. Wyraźny smak rabarbaru i delikatna nuta wanilii ocieplały  dawniej zmarznięte od zimy serce dziecka. Sprawiały, że w marzeniach powracała wiosna i świeży rabarbar pod każdą możliwą postacią.

Teraz ta puszeczka wypełniona po brzegi „rabarbarowym niebem” kosztowała mnie 5 zł. Tak niewiele, a ile przy tym radości.

Advertisements