Od wczoraj w pokoju przybyło kwiatów. Jest jakoś tak weselej.

Odrobina słodyczy dzięki znajomemu znika sukcesywnie, ale powoli 😉

Po urodzinowy zakup – „Krwiopijcy” Christopher’a Moore’a.
Czytał ktoś może jego książki?
Niby 42 strony już przeczytane i nie jest źle, bo ta historia zaczyna mnie ciekawić. Najbardziej urzekł mnie jednak nietoperz na książkowej okładce 😀

O powodzi po raz kolejny.

Nie ma to jak „zwalanie winy” z jednych na drugich. Na „szklanym ekranie” tylko krzyki, pretensje i lamenty.

Najbardziej rozczulający widok – próbujące się uratować krety, pływające z trudem ale wytrwale.

Reklamy