Codziennie kilka małych pierdół mąci mój spokój, wyprowadzając mnie często z równowagi. Każdy inny człowiek pewnie by to zignorował i zajął się czymś innym. Ja „ekscytuję się” i gadam o tym przez kolejne kilka godzin. Po pewnym czasie sama się na siebie za to wściekam. Ot i tak powstaje błędne koło mojego przewrażliwienia.

Reklamy